Le Casse – hit zjechany przez krytykę obfitował w jeden z najlepszych pościgów w historii kina. W rolach głównych Jean Paul Belmondo, Omar Sharif oraz Fiat 124 Special i Opel Rekord.

Le Casse (w wersji anglojęzycznej „The Burglars” a w polskiej „Cenny Łup” to remake amerykańskiego filmu krasy „B” z lat 50., który z kolei powstał na kanwie powieści Davida Goodisa. Obraz opowiada historię cwanego, czasem bezwzględnego złodzieja (Belmondo) który kradnie walizkę wypełnioną szmaragdami. Próbuje go dopaść skorumpowany policjant – w tej roli Omar Sharif. Nakręcony z rozmachem film (budżet wynosił 15 mln franków) powstał w dwóch wersjach – francuskiej i angielskiej – wszystkie sceny „mówione” kręcono dwa razy. Choć krytyka nie oszczędziła dzieła Henriego Verneuila okazało się ono hitem plasując się w ścisłej czołówce najchętniej oglądanych filmów w 1971 roku zarabiając przy tym 33 miliony dolarów.

Le Casse Belmondo Shariff
Dwaj mistrzowie: Belmondo i Sharif. Ten z lewej znany był ze swojej kaskaderskiej żyłki.

Ateński pościg

Le Casse jest najbardziej jednak znany z szalonego pościgu. Omar Sharif goni po ulicach Aten Jeana Paula Belmondo wykorzystując do tego Opla Rekorda A. Belmondo za to zasiada za kierownicą włoskiego Fiata 124 Special. Scena trwa nieprzerwanie niemal 10 minut, w ciągu których bohaterowie w szaleńczej gonitwie przemierzają niemal całą grecką stolicę. O samym tworzeniu tej słynnej sceny nie wiadomo wiele, nikt nie podaje ilości rozbitych aut. Niemal z pewnością można stwierdzić, że Belmondo w większości ujęć siedzi w Fiacie osobiście. Aktor, który miał za sobą bokserską przeszłość wprost uwielbiał wyręczać kaskaderów, robiąc między innymi to również w wielu niebezpiecznych scenach Le Casse. Swoje zamiłowanie przypłacił wielokrotnymi kontuzjami.

Le Casse Pościg
Ten kadr to oczywiste nawiązanie do Bullitta , który miał premierę trzy lata wcześniej.

Bullitt a’la francaise

Sam pościg jest nakręcony naprawdę doskonale i jest to jeden z najlepszych momentów filmu. Doskonale może konkurować ze słynnym Bullittem, choć zamiast pagórków San Fransisco mamy kręte ateńskie uliczki, a zamiast ryku widlastych ósemek brzęczenie czterocylindrowych małolitrażowców. Olbrzymie brawa należą się za zdjęcia. Choć w wielu momentach (zwłaszcza gdy widzimy na ekranie Belmondo) zrobiono zdjęcia trikowe – za aktorem siedzącym w wozie wyświetlany jest film na ekranie.

Wszystkomająca scena

Jednak masę zdjęć zrobiono z samochodów grających główne role. Zarówno takie gdy widzimy kawałek deski rozdzielczej i kierownicy czy też takie gdy Sharif w Rekordzie próbuje wytrącić z toru jazdy Fiata. Kamera wtedy jest zamontowana do drzwi, pamiętajmy, że mamy początek lat 70., a wtedy urządzenia kinowe nie były wielkości i ceny nawet najlepszej współczesnej kamery GoPro. Dodatkowo obejrzymy skoki po schodach, przejazdy przejściami podziemnymi i genialną scenę pod amfiteatrem. Wprawne oko znajdzie parę błędów jak brak konsekwencji w uszkodzeniach aut czy ścieżka dźwiękowa niedopasowana do obrazu, nie zmienia to jednak faktu, że pościg z Le Casse jest w czubie jeśli chodzi o sceny samochodowe w kinie europejskim czy światowym.